Mijają trzy lata od kiedy wyjęłam z pieca pierwsze 20 zestawów Slowpresso. Były toczone na kole, o różnych kształtach, na pewno nie idealne. Ale szybko rozeszły się wśród moich znajomych, którzy chcieli pić lepszą kawę wg. metody wymyślonej wiele lat wcześniej przez mojego tatę. Uznałam, że warto poświęcić temu projektowi więcej czasu.

Teraz, 36 miesięcy od tego dnia, mam wrażenie, że ten projekt osiągnął sukces. Jestem pewna, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Dlatego to pierwszy raz, kiedy świętujemy urodziny. Pokazuję trochę zdjęć z ostatnich trzech lat, takich nigdy nie publikowanych) i opisuję po kolei, co się kiedy wydarzyło.

2015/2016: pierwszy rok projektu Slowpresso

10 czerwca 2015 powstała pierwsza seria zestawów. Zaprojektowanych przez mnie, Justynę Karamuz, na podstawie pomysłu mojego taty, Stefana (samo sitko do przelewowego parzenia kawy ma trochę dłuższą historię, było używane w naszym domu od 2010-go roku – ale to temat na inny artykuł). Ale to w czerwcu 2015 powstały zestawy, które dziś nazywają się Slowpresso i parzą czarny napój dla coraz większej rzeszy miłośników kawy.

Stefan Karamuz pierwszy raz parzy kawę w zestawach Slowpresso – niedługo po wyjęciu ich z pieca do ceramiki.

To był rok, kiedy Slowpresso raczkowało. Nie nazywało się zresztą jeszcze Slowpresso, roboczo mówiliśmy na nie „kawiarka”. Ręcznie toczone egzemplarze były toczone i wypalane dzięki pomocy zaprzyjaźnionych ceramików. Ale ponieważ szybko rozchodziły się wśród kawoszy (na początku znajomych), uznałam, że muszę mieć swoje miejsce – pracownię, koło garncarskie, piec.

„Ekipa remontowa” w mojej nowej pracowni na Mokotowie: Ania, Kinia, Mikołaj i Adam.

Toczenie na kole z pomocą szablonu

Od czerwca 2015 do czerwca 2016 powstało około 200 ręcznie robionych zestawów. W ciągu tego roku dowiedziałam się, co się w nich podoba ludziom, a co nie do końca. Udoskonaliłam wygląd i funkcjonalność. Zestawy urosły, bo okazało się, że pierwsze prototypy były dla większości kawoszy za małe.

2016/2017: rok drugi – ciągle raczkujemy

Latem 2016 wiedzieliśmy już, jaki zestaw do kawy spełni potrzeby osób, do których chcieliśmy trafić. Zrobiliśmy prototypy i wiedzieliśmy, że były dobre. Pozostało nam tylko wykonanie dokładnego projektu, zrobienie form i rozpoczęcie produkcji…

Pierwszy wydruk Slowpresso na drukarce 3D – nie do końca udany.

Próba zrobienia małego napisu Slowpresso na boku dzbanka

Etap, który wg. moich pesymistycznych założeń miał trwać około 2-3 miesięcy, ostatecznie trwał cały rok. Projektowanie cyfrowe, poprawianie, drukowanie 3D, przygotowywanie form gipsowych i ich poprawianie, rejestracja wzoru w Urzędzie Patentowym.

W grudniu 2016 uruchomiliśmy przedsprzedaż, ale pierwsze gotowe egzemplarze udało się wysłać dopiero na początku kwietnia 2017. Na szczęście jak już się to udało, odbiorcy dostali wynagrodzenie za cierpliwość w postaci dobrej kawy.

Jedno z pierwszych zdjęć gotowego Slowpresso w akcji.

 

2017/2018 – Slowpresso wchodzi na rynek

Cierpliwość i wytrwałość popłaca, przynajmniej czasem.

We wrześniu 2017 w końcu uruchomiliśmy regularną sprzedaż online. W końcu! Ponad dwa lata po powstaniu pierwszych prototypów. Ale to nie był koniec przygód, raczej początek nowych. Trzeba było nauczyć się wszystkiego od zera – obsługi zamówień, bezpiecznego pakowania ceramiki (a to spore wyzwanie), współpracy z firmami kurierskimi i różnego rodzaju partnerami.

Slowpresso i jego pudełko.

 

Pudełko z napisem „Ceramika uważaj dziękuję”. Mimo złego potraktowania przez kuriera, ceramika dotarła w całości.

Z czasem zaczęły pojawiać się pierwsze kawiarnie serwujące kawę ze Slowpresso, pierwsze sklepy stacjonarne, w których można je kupić i pierwsze wydarzenia, na których można obejrzeć Slowpresso i spróbować z niego kawy.

Z cyklu fani i przyjaciele Slowpresso: Dominika Dzikowska, Justyna Karamuz i Irena Wielocha. Targi Rzeczy Ładnych, Warszawa 2017.

Slowpresso jako firma powiększyło się z 1 i 1/4 osoby (czyli Justyny i taty Stefana w roli Rady Zarządu ;)) do ekipy kilku osób odpowiedzialnych za różne obszary. Cały czas się rozwijamy. Cały czas jesteśmy małą firmą, nie mamy wielkiego budżetu na reklamę i musimy martwić się o przetrwanie.

Ale mamy rzeszę szczęśliwych klientów, fanów i przyjaciół, którzy dodają nam otuchy. I wiele nadziei na to, że powoli (w rytmie SLOW!) wypłyniemy na szerokie wody.

Ceramiczny zaparzacz do kawy

Wymyślony przez ojca i córkę, produkowany w Polsce

 

☕️ Wyjątkowa kawa: smaczna, esencjonalna, aromatyczna

 ❤️ Polski design, przedmiot zaprojektowany z sercem

🎁 Pomysł na unikatowy prezent dla siebie lub kogoś