
Mój prototyp (ten po lewej) w towarzystwie pierwszego (dosłownie!) egzemplarza, jaki powstał w Wałbrzychu na podstawie mojego projektu. Ten wałbrzyski ma piękny kolor i wygląda tak, że mam ochotę go zjeść.
Rękodzieło ma ograniczenia
Zaparzacz do kawy czyli Slowpresso cieszy się jakimś zainteresowaniem (już teraz możecie go zamówić w przedsprzedaży). Nie wiem, czy zainteresowanie będzie rosło, czy zaraz się skończy. Ale na ten moment mi wychodzi, że nie dam rady sama zrobić na tych wszystkich zestawów, na które czekacie. Nawet, gdybym siedziała przy gole garncarskim 24 godziny na dobę. Lubię współpracować. Praca na własny rachunek jest super, wyciąganie ceramiki z pieca jest cudownym uczuciem. Ale oznacza samotne siedzenie w pracowni. A ja chciałabym uczestniczyć w czymś większym, być częścią procesu, komunikować się i dowiadywać, jakie pomysły mają inni. Bo to rozwijające i ciekawe.Wolę projektować, niż być doprowadzać rzemiosło do perfekcji
Jestem projektantką. Przez lata projektowałam strony internetowe i aplikacje komputerowe (zajmowałam się czymś co się nazywa user experience czyli projektowaniem doświadczeń użytkownika korzystającego z komputera). To spowodowało, że we wszystkim, czym się zajmuję mam podejście projektanta. Kocham ceramikę i chcę robić rzeczy z ceramiki, ale projektowanie jest dla mnie ciekawsze i ważniejsze niż ręczne robienie. Rzemiosło jako pomysł na biznes to trudny temat. Da się to zrobić, ale wymaga to zawsze ogromnego fizycznego wysiłku i doskonalenia umiejętności, które pozwoli nam na szybką pracę. Żeby móc skupić się na projektowaniu kolejnych ceramicznych przedmiotów, muszę oddać komuś część robienia. Ale uważam, że projektant musi też ROBIĆ. Nie tylko siedzieć nad kartką papieru lub przy komputerze. W języku angielskim funkcjonuje takie określenie jak designer-maker. Projektant-wytwórca. Uważam, że to ma głęboki sens, tak chcę działać.Mój pomysł na biznes: łączenie projektowania z rękodziełem
Zamierzam robić ręcznie krótkie serie przedmiotów. W sklepie z ceramiką będą do kupienia moje prace. Na razie są to czarki i kubki do kawy. Unikalne, toczone na kole, z moją osobistą sygnaturą. A jak się okaże, że chcecie ich więcej, to będę z nich robić projekty i przekazywać współpracującym zakładom ceramiki. Poza własnymi projektami, chcę też robić rzeczy na zamówienie. Ale nie pojedyncze sztuki, tylko większe serie. Ale nie od razu. Tak jak pracowałam nad Slowpresso, mogę też pracować z klientami. Od koncepcji, przez projekt, test rynkowy, aż po uruchomienie większej produkcji, robionej już poza moją pracownią. Niedawno robiłam taki projekt dla sklepu i restauracji SAM. W ramach naszej współpracy powstała seria prototypów – malutkich talerzyków z odciskanym logiem firmy. Takich wielofunkcyjnych podstawek, naczyń na przystawki i inne kuchenne drobiazgi. Można je kupić w sklepach SAM w Warszawie. Jeśli spodobają się klientom, kolejnym etapem projektu, będzie przygotowanie większej produkcji. Coraz bardziej zdaję sobie też sprawę, że doświadczeniem zdobytym przez ostanie miesiące mogę i powinnam się dzielić. Nie jestem jeszcze pewna w jakiej formie, ale myślę nad tym. Pewnie zacznę od napisania kilku artykułów o moich doświadczeniach. Myślę, że mogą być przydatne dla osób zaczynających przygodę z rękodziełem, rzemiosłem projektowaniem, albo wprowadzaniem na rynek fizycznego produktu.
Ceramika na zamówienie – talerzyki z logiem SAM